-Za ile będzie tu twój brat?-spytał. Wiedział, że dziewczyna długo już tam nie wytrzyma. A Lara nie była w stanie odpowiedzieć.-Daj telefon.
-Masz.-podała mu go. Zadzwonił pod numer jej brata. Minęły trzy sygnały, myślał że już nie odbierze, a jednak.
-Lara?
-Nie. Ja jestem Michael Haybock. Jestem w parku, w którym ktoś próbował ja.... W każdym razie długo ci to zejdzie, bo Lara jest w fatalnym stanie?-dopytywał się Michi. Był mróz, dziewczyna w ogóle nie kontaktowała. Siedziała tylko załamana.
-Dziękuję ci, że z nią siedzisz. Ale ja nie dam rady tam przyjechać. Powiedziałem jej i ona wie, że nie ma takiej możliwości.-Michael nie mógł powstrzymać nerwów. Wściekł się.
-Słuchaj twoją siostrę ktoś chciał zgwałcić, a ty masz ją w dupie i nawet po nią nie przyjedziesz!?-krzyczał do słuchawki telefonu. Nie wiedział o niczym, więc powiedział co myśli.
-Posłuchaj uważnie. Jestem w Australii, Lara dobrze o ty wie. Nie ma takiej możliwości żebym w najbliższym czasie wrócił do miasta. Proszę odwieź ją do domu.-Michael zakodował adres, który podał mu brat Lary. Po rozmowie zapisał numer jej brata w swoim telefonie. Usiadł koło niej na ławce. Spojrzała na niego. Uspokoiła się już trochę. Dobrze wiedziała, że brat powiedział mu wszystko.
-Masz.-podał jej telefon. Schowała go kieszeni w kurtce. Nie wiedziała jak się zachować. Patrzyła przed siebie, na małe płatki śniegu. Sama czuła się jak ten płatek. Lot fajny i przyjemny. Potem nagle opada i ktoś ją depcze. Na koniec nic z niej nie zostaje, topnieje.
-Dziękuję, że się mną zainteresowałeś. A przepraszam za to, że mogłam ci od razu powiedzieć, że on nie przyjedzie. Karl przejął firmę po tacie. Musi być teraz w Australii.-powiedziała spokojnym tonem. Wiedziała, że musi być silna, i dać sobie ze wszystkim rade.
-Odwiozę cię do domu.-wstał i podał jej rękę. Podniosła się z jego pomocą.-Niedaleko mam samochód. Dasz radę dojść?-po jej spojrzeniu, zrozumiał, że to pytanie było głupie jak na obecną sytuację. Szli w ciszy gdy Lara coś zobaczyła.
-Ja dalej nie idę.-stanęła. On zobaczył jakiegoś typka. Złapał ją za rękę.
-Ze mną jesteś. On nic ci nie zrobi.-niepewnie stawiała kolejne kroki. A on dalej ja trzymał. Przechodząc koło człowieka, który próbował skrzywdzić Lare, zmierzył go wzrokiem.
"Ten człowiek, ma taki obleśny typ urody. Nawet za dnia pewnie się go boją."- myślał Michael prowadząc dziewczynę do auta.
Byli już pod jej domem. Lara spojrzała w stronę wielkiej willi. Zawsze uważała swój dom, za coś do czego może wrócić. Gdzie zostanie przyjęta z otwartymi ramionami. Teraz nie było tam nikogo. Myśl, że znowu spędzi tam sama noc, była dołująca.
-Michael, dziękuję ci za wszystko. Gdyby nie ty, on by mnie złapał.-utkwiła wzrok w świecącą latarnie. Spłynęła jej łza. Było jej ciężko, Michi wszystko rozumiał.
-Nie ma za co. Pewnie inni postąpili by tak samo.-spojrzał na nią. Ona otarła łzę.
-Dziękuję.-rzekła ostatni raz, po czy wysiadła z samochodu. Szybko przemknęła do domu. On odjechał dopiero, gdy zobaczył palące się światło.
Zobaczyła, że odjechał. Była zmęczona, rozebrała się i udała pod prysznic. Pozwalała by ciepła woda swobodnie opadała na jej ciało. Zawsze brała ciepły prysznic, gdy chciała o czym zapomnieć. W tej chwili było dużo takich rzeczy. Co gorsza jutro miała zacząć prace. Musiała się uspokoić. Będzie pracowała co prawda w redakcji, którą przeją jej brat po tacie, ale tak czy siak zżerały ją nerwy. Karl wiedział, że nie powinien teraz dawać jej na głowę tyle obowiązków, ale nie mieli wyjścia.
Gdy wyszła spod prysznica udała się do kuchni. Zrobiła ciepłe kakao, takie jakie robiła jej kiedyś babcia. Usiadła w salonie na kanapie i włączyła telewizor. Skakała z kanału na kanał, aż w końcu znalazła coś co ją interesowało. Mianowicie był to program o oceanach i żyjących tam zwierzętach i roślinach. Badanie mórz i oceanów było jej marzeniem od czasu gdy pierwszy raz zobaczyła taki właśnie program. Niebieska papugoryba, to właśnie ona zwróciła jej uwagę. Piękna niebieska ryba.
Myślała własnie jak to by było zanurzyć się w głębinach oceanu. Myślenie doprowadziło ją do głębokiego snu.
Rano obudziły ja poranne wiadomości. Spojrzała na zegarek, była szósta. Wstała z sofy na, której przespała całą noc i poszła zaparzyć kawę. W między czasie sprawdziła swój telefon. Były nieodebrane połączenia od Karla. Oddzwoniła do niego.
-Lara jak się czujesz?-spytał zatroskany.
-Dobrze, właśnie parzę kawę. I zbieram się do pracy.-powiedziała dość przekonującym głosem. Chciała by brat się nie stresował, i załatwił wszystkie sprawy jak trzeba.
-Nie musisz iść, jeśli nie chcesz.
-Karl dam radę. Zajmę się pracą to przynajmniej na chwilę zapomnę o tym co mnie dręczy. Lepiej ty też zajmij się pracą.-przekonywała go.
-Dobrze, ale jeśli coś będzie nie tak dzwoń do mnie. Kocham cię. Pa.
-Pa.-odłożyła telefon. Nalała sobie kawy i utkwiła wzrok w odbiornik. Pokazywali pogodę na najbliższy tydzień. Miał padać śnieg oraz zapowiadali niezły mróz. Pierwsza myśl w jej głowie to, to że w końcu pójdzie na stok. No ale teraz musiała iść do pracy. Ubrała się o tak:
Wsiadła w swój mały samochód i ruszyła. Jechała taka samą trasą jak zazwyczaj, gdy odwiedzała tatę w pracy. Nigdy nie natknęła się tam na korki. Po drodze zajechała do cukierni, w której lubiła przesiadywać ze swoją przyjaciółką Robertą. Od dzisiaj razem pracowały. Roberta robiła zdjęcia na ich portal internetowy. Firma zajmowała się pisaniem reportaży sportowych. Każdy miał swojego partnera oraz dziedzinę sportu, o której pisał. Praca wiązała się z wyjazdami, dlatego Karl był teraz w Australii.
Kupiła cztery ptysie i po kawie Robercie jej i dwóm innym koleżankom. Była podekscytowana nowym zajęciem w jej życiu. Choć w głowie nadal jej siedziało wczorajsze wydarzenie.
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Hejka jestem z pierwszym rozdziałem!! Mam nadzieję, że się spodoba. Długo nad nim siedziałam. Osobiście jestem z niego dumna :) miłego czytania i wyczekujcie kolejnego rozdziału. Pozdrawiam Ola :) #alessia

Krótko i na temat: to jest genialne! Nie wiem co siedzi Ci w głowie, ale czytając widać, że masz plan! Więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć weny :*
OdpowiedzUsuńJak często planujesz dodawać rozdziały? I może dało by radę dluższe? =D
Pozdrawiam! Ola per /olkix
Dziękuję i będą dłuższe przynajmniej się postaram :) Rozdziały będą się pojawiały na razie co piątek lub co dwa :)
UsuńJest świetny , taki wciągający :) Z niecierpliwością czekam na rozdział 2 ! :) :* Weny życzę :) :*
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńRozdział super:) Już nie mogę doczekać się kolejnego. Zaciekawiła mnie jej praca, czyżbym znalazła osobę, która też ( chce) pracuje w dziennikarstwie sportowym? Bo ja bardzo bym chciała zostać, dlatego już bardzo ją polubiłam i będę z zaciekawieniem czytać jej przygody ;) Buźki i weny <3
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam dopiero dziś i na pewno zostanę. Zapowiada się ciekawie ;)
OdpowiedzUsuńDo następnego i weny ! ;*